|
|
Teatrzyk Zielony Biznesman przedstawia komediodramat w 3 odsłonach pt.Publiczna obrona doktoratu |
Udział biorą: dziekan Wielebny, profesor Mortadela, doktorant Orzeł,
Recenzent, profesor Niezależny, Promotor, Pomruk oraz gościnnie - Tajemniczy Osiołek.
Rzecz dzieje się na bliżej nieokreślonym
wydziale bliżej nieokreślonej uczelni, podczas obrony pracy doktorskiej Orła.
Scena 1
Aula nieokreślonego wydziału. Połowę sali zajmują znajomi Orła. Obecnych jest jeszcze kilkunastu pracowników nieokreślonego wydziału.
Dziekan Wielebny (czyta z kartki): Otwieram publiczną obronę pracy mgr Orła pt. Ogólna teoria ekonomii chaosu marketingowego. Promotorem jest profesor Promotor. Proszę teraz promotora o scharakteryzowanie dokonań doktoranta.
Promotor (mówi z pamięci): Wysoka Rado, szanowni państwo, mam przyjemność zaprezentować młodego, zdolnego naukowca. Mimo młodego wieku - zaledwie dwa lata temu ukończył Wydział Parapsychologii Znanego Uniwersytetu - mgr Orzeł ma na swym koncie szereg znacznych osiągnięć. Emanuje pozytywną energię, umie leczyć na odległość, potrafi rozerwać zębami pręt stalowy o średnicy 5,5 mm, ale przede wszystkim usilnie pracuje nad stworzeniem ogólnej teorii wszystkiego. Efektem tych prac są 153, podkreślam - 153, publikacje w wydawnictwach krajowych i zagranicznych. Dość wymienić tylko artykuł Zajączek i niedźwiedź - dwa oblicza tego samego opublikowany w nr 3 periodyku Miś; proszę państwa artykuł ten jest najczęściej cytowaną publikacją polskiego naukowca! Dzisiaj mgr Orzeł zaprezentuje wyniki swych najnowszych badań z dziedziny ekonomii.
Pomruk: pełen podziwu unosi się ze wszystkich stron.
Dziekan Wielebny (czyta z kartki): Proszę recenzentów o odczytanie swych opinii. Pierwszym jest profesor Recenzent ze Znanego Uniwersytetu, specjalista z zakresu ruchów Browna, drugim - profesor Mortadela z naszego Wydziału, specjalista od wszystkiego.
Recenzent: Opiniowana praca liczy 9 stron i składa się z trzech rozdziałów. W rozdziale pt. Wstęp autor stawia rewolucyjną tezę z zakresu nauk ekonomii, w drugim - pt. Dowód - błyskotliwie ją dowodzi, a wnioski zawiera rozdział Podsumowanie. Praca napisana jest piękną polszczyzną, można mieć tylko zastrzeżenie do wielkości zastosowanej czcionki - osiemnaście punktów to trochę za dużo. Wnioskuję o wyróżnienie pracy.
Profesor Mortadela: Moje odczucia są zbieżne z przedmówcą. Przejdę od razu do konkluzji: proszę państwa, nareszcie doczekałem się pracy, w której doceniono chaos. Ja też wnioskuję o wyróżnienie.
Tajemniczy Osiołek (rozżalony): Siano byłoby dużo lepsze...
Dziekan Wielebny (mówi z pamięci): Spasibo, proszę mgr Orlika o przedstawienie pracy Chaos ogólnej teorii marketingu ekonomicznego.
Scena 2
Referat mgr Orła.
Doktorant Orzeł: Od wieków ludzie szukają porządku w chaotycznym świecie. Jestem pewien, że udało mi się zdefiniować ogólną teorię ekonomii. Skorzystałem z metody benchmarkingu: mianowicie wziąłem pod uwagę znany wzór Einsteina i przeniosłem go na grunt ekonomii. Zadałem sobie pytanie, czy słynne E=mc2 ma tylko wąskie zastosowanie w fizyce. Po wielu godzinach rozmyślań doszedłem do wniosku, ze jest to zależność uniwersalna. W mojej pracy zinterpretowałem ją w sposób następujący: Ekonomia równa się Marketing pomnożony przez Chaos do kwadratu. To tłumaczy, dlaczego ekonomia jest nauką nieprzewidywalną.
Tajemniczy Osiołek (półgłosem): Nobel, Nobel, dawać Nobla... A ja też mam: Ejakulacja równa się Masturbacja razy Ciągnienie do kwadratu.
Dziekan Wielebny: Dziękuję doktorantowi za tak przekonującą prezentację. Przejdziemy teraz do zadawania pytań.
Profesor Niezależny: Co znaczy ten znak równa się w pańskim wzorze, bo tego nie znalazłem w pracy.
Pomruk: szemrze na tak nietaktowne pytanie.
Dziekan Wielebny: Ktoś jeszcze?
Zebrani: milczą.
Dziekan Wielebny: Panie doktorze, proszę ustosunkować się do pytania.
Doktorant Orzeł: Znak równa się to są takie równoległe dwie poziome kreseczki o długości 4 milimetry każda, położone w środku wiersza jedna nad drugą w odległości 1 milimetra.
Profesor Mortadela (do sąsiada): Co za precyzja - widać, że to rasowy naukowiec.
Scena 3
Zamknięte posiedzenie Rady Wydziału z udziałem Promotora i Recenzenta
Dziekan Wielebny: Czy są jakieś uwagi, spostrzeżenia, opinie do prezentowanej pracy?
Profesor Mortadela (wzburzony): Ja jestem oburzony. Jak można Panie Niezależny zadawać takie pytania na publicznej obronie?! Takie napastliwe, takie..., no brak mi słów, takie... dołujące. Przecież to nie licuje z powagą naszego Wydziału. Całe szczęście, że doktorant zachował się błyskotliwie.
Profesor Niezależny (zawstydzony): spuszcza wzrok.
Dziekan Wielebny: Przyjmijmy, że to była chwila słabości profesora Niezależnego. Tym razem nie wyciągnę konsekwencji, ale jeśli się to powtórzy jeszcze raz, to odbiorę nadgodziny. Zrozumiano?
Profesor Niezależny (przerażony): potakuje.
Dziekan Wielebny: Myślę, że mamy jasność: stawiam wniosek o wyróżnienie pracy doktora Orlity.
Rada Wydziału: jednomyślnie głosuje za.
Tajemniczy Osiołek: wygłasza bezsensowny morał:
Kruk krukowi oka nie wykole,
Ptak ptakowi nie dorówna.
Nie polezie orzeł w gówna.
Ręka rękę myje.