ballada o niebie

Z serii odlotowych ballad.

dostałem się dzisiaj do nieba
katolickiego w trójcy jedynego
niczym twardowski
spadłem tam z księżyca
bardzo niespodziewanie
bo tylko spoglądałem w górę
w kierunku nieokreślonym
by dojrzeć dumnym słowiańskim
wzrokiem galaktykę andromedy
rozciągającą się na 100000 parseków

i nagle trach wielkie oko
zabełtało mi w głowie
od dawna my polacy
potrafimy unosić się nad obłokami
i ponad boskim rozsądkiem

niestety już po chwili
z tego ślicznego nieba
mnie wypierdolili

nie miałem ważnej wizy
bo i skąd skoro
spadłem przypadkiem
i z księżyca z którym
niebo co prawda graniczy
lecz w ogóle nie
przyjmują tam imigrantów

wszak ono dla żydów
w drugiej kolejności
dla wyznawców allaha
słowianie mogą tylko zazdrościć
potomkom marii józefa mahometa
chociaż nie wiedzieć dlaczego
skoro mb to czystej krwi polka
spod częstochowy a józef
budował solidne mury które
uchroniły naszą świętą ziemię
od najazdu pogańskich szwedów
i islamskich turków
a wiadomo jakie są te obce
lubią macać pasożyty i kawę
zgroza po prostu zgroza
boże w trójcy jedyny
miej nas w nieustannej opiece
w nieustannej…

kraków, 1/2.08.2025