4.08.2023/słońce się toczy

słońce się toczy milknie las
sennie pachnie do zżęcia żyto
daleki od idę pośród pól
gotów uiścić miłości myto

idę zbyt śpiesznie nie liczę gniazd
ptaków co skore do odlotu
milknie ich śpiew milknie czas
w feerii purpurowych obłoków

nikną ich głosy i nasze ślady
wśród cichych buków i traw
wypatruję prostych ścieżek
dla naszych nieprostych spraw

chwile co oczarowały nas
może zapomnisz powrócę snem
wybacz że idę sam nie z tobą
kiedyś zatęsknię za czym wiem