11.11.2016
a może byś tak moja miła
wpadła do mnie choćby na chwilę
księżyc zmierza do mroźnej pełni
mierzę mu obwód o pi się mylę
czekam przecież nadziei nie mam
lecz gotowe moje ciepłe dłonie
by ci ogrzać ścięte zimą włosy
ukoić twe bolące skronie
kropla księżyca w zimny wieczór
spadła na mój zmarznięty taras
i ja tak czekam moja miła
może przyjedziesz choćby zaraz
może przyjedziesz może zaraz
choć na to zaraz wcale nie liczę
piję nie wyglądam przez okno
kroków twych cichych nie usłyszę
i tak w tej przemarzniętej ciszy
odpłynie księżyc i ja odpłynę
to nie twe kroki moja miła
w tej zimnej mgle bez ciebie ginę