27.11.2015
Cóż tu dodać? Listopadowy Kraków i my.
kiedy listopadowy deszcz
już padać przestanie
i zmęczony bruk
księżycem zacznie się skrzyć
osaczy nas
ta wytrwała tęsknota
którą przyszło nam śnić
parują deszczem
gołębie i konie
nic kochana nic
najważniejsze że nasze dłonie
tę tęsknotę chcą śnić
szewska wiślna i sienna
w srebrnych cieniach
my w nich
i mariacka tęsknota
którą pragniemy wciąż śnić
pod adasiem smutki odfruną
lecz nam
nie przestanie się śnić
ta niewierna tęsknota
która nie daje spać
która nie daje żyć