15.10.1999
Dla Taty. Umarł dokładnie w dwa tygodnie po Mamie.
to pewnie przypadek
że twój wysłużony zegarek
stanął dokładnie o 251
takie przypadki się przecież zdarzają
tego meczu
nie oglądniesz tato
nie podskoczysz
gdy nasi zdobywają gola
po tego prawdziwka
nie schylisz się tato
choćby nie wiem
jak wielki miał kapelusz
nie siądziesz pod orzechem
sącząc piwo
a przy tym z sąsiadami
naprawiając świat
twoja kosa rdzewieje w stodole
chwasty coraz śmielej
atakują łąkę
walczyłem tatusiu
lecz bitwa skończona
słońce już zaszło
nad zranioną trawą